18 września 2019

początki

Cześć kochani!
Niesamowite jest to, że od zawsze marzyłam o tym, aby zamieszkać w Krakowie i tak o to, właśnie stąd do Was piszę. Marzenia się spełniają, jeśli odpowiednio na nie pracujecie. Dziś mijają dwa tygodnie, od kiedy mieszkam w Krakowie i stwierdzam, że jest super, ale trochę intensywnie. Wracam z regularnym blogowaniem, bo trochę się tutaj zaniedbałam. Jednak wiadomo, przeprowadzka, ogarnięcie wszystkiego i przy okazji siebie w nowym mieście, ale też byłam tydzień bez wi-fi w mieszkaniu, więc musicie mi to wybaczyć. Mam nadzieję, że wystarczy mi czasu na moje plany, bo przez pracę nie robię teraz nic produktywnego. Jednak muszę znaleźć balans pomiędzy tymi sprawami. Wiadomo, że na początku jest najcięższej, ale ten okres mija, bo już trochę się zaklimatyzowałam, zorganizowałam. Zawsze jak po jakieś przerwie wracam do Was, pytam co chcielibyście zobaczyć na blogu? Mam nadzieję, że komentarzami pomożecie mi wdrążyć się w to na nowo. Dzisiaj kilka fotek z weekendu, mega mi się podobają, a więc mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu!

1 września 2019

Nowi ulubieńcy od Biodermic

Cześć kochani!

Od jakiegoś czasu mam okazję testować produkty firmy Biodermic. Od jakiegoś czasu jest największą fanką pielęgnacji twarzy, a z tym idzie testowanie wszelkich nowości. Firmy Biodermic nie znałam wcześniej, także fajnie jest testować ich kosmetyki. Jeżeli jesteście ciekawi, jak mi się sprawdzają to zapraszam poniżej.

25 sierpnia 2019

Glow skin | GRWM

Cześć kochani!
Ostatnio przeglądając moje makijażowe posty, zastanawiałam się co mogę jeszcze stworzyć, bo jest tutaj tego naprawdę dużo. Doszłam do wniosku, że klucz tkwi w prostocie, czyli w klasycznym, makijażu rozświetlającym. Delikatnie rozświetlona cera i powieki. Myślę, że to coś w sam raz na letnie imprezy, kiedy glow jest potrzebny. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

18 sierpnia 2019

Netherlands mix


 Cześć kochani!
Z racji, że w Holandii minęła mi już połowa wyjazdu, postanowiłam złożyć mixa właśnie z minionych pięciu tygodni. Czas ucieka mi naprawdę szybko, z czego ogromnie się cieszę. W tygodniu życie mija mi na pracy, a w weekend odpoczywam. Pełen balans. Piszcie w komentarzach jak Wam mijają wakacje!

7 sierpnia 2019

Nowe maski Love Nature

Cześć kochani! 
Lato w pełni, a więc nie możemy zapominać o naszej twarzy, która podczas wysokich temperatur jest narażona na szczególne niebezpieczeństwo. Ostatnio Oriflame wprowadziło wiele nowych produktów z serii Love Nature. Nowa seria składa się z naturalnych składników oraz opakowania są przyjazne dla środowiska. Warto wspomnieć, że składniki produktów Love Nature pozyskiwane są z organicznych upraw. Jeśli chodzi o drobinki zawarte w peelingach- nie są plastikowymi kuleczkami, jak bywa w tego typu produktach, a są uzyskane z łupin migdałów czy innych orzechów. Dzisiaj mam Wam do przedstawienia trzy nowe maseczki, każda do innego typu cery, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Pierwszą opcją jest seria do cery normalnej, która zawiera w swoich produktach aloes i wodę kokosową. W każdej serii znajdziecie produkty do pełnej pielęgnacji twarzy, jednak ja na razie testuję maseczki. Jeśli chodzi o to połączenie, jest totalnym sztosem. Cudownie pachnie! Jak wiadomo aloes ma działanie nawilżające, ujednolica skórę, a także nie można zapomnieć o właściwościach przeciwutleniających. Jeśli chodzi o wodę kokosową- jest tutaj dodatkiem nawadniającym. Myślę, że jest to typowo wakacyjne połączenie, także na wakacje to must have. Jest to ekspresowa maska, a więc na szybkie poranki, do rozbudzenia cery sprawdza się u mnie perfekcyjnie. Czasem moja cera ma dni, kiedy jest bez życia, dość szara, zmęczona, a ten produkt dobrze ją ratuje i pozostawia w dobrej kondycji.
Jeśli chodzi o serię do cery tłustej z olejkiem z drzewa herbacianego i limonką, również mnie nie zawiodła. Mimo, że moja cera nie jest tłusta, ale jednak czasem ma dni, kiedy bardziej się przetłuszcza czy pojawia się więcej wyprysków. Wtedy w grę wchodzi właśnie ta maseczka, która jest produktem 2 w 1 wraz z peelingiem. Najpierw wykonujecie peeling, a potem zostawiacie go na parę minut do wchłonięcia, spłukujecie i buźka jest uspokojona i zmatowiona. Jeśli chodzi o tę wersję, jest to fajna opcja dla osób z mocno przetłuszczającą się cerą, aby nałożyć ją z rana przed wykonaniem makijażu, a potem cieszyć się pięknie zmatowioną twarzą.
Ostatnią serią jest seria nawilżająca z organicznym owsem i jagodami goji. Jest to wersja do suchej skóry, jednak jak widzicie wszystkie serie sprawdzają się dobrze do każdego typu cery. Po prostu potrzeba wyczuć dzień, kiedy nasza twarz potrzebuje nawilżenia i użyć maski. Według mnie ta maska nie robi czegoś niesamowitego, jest typowym produktem nawilżającym, tego jej ująć nie można. Pozostawia skórę nawilżoną, wygładzoną i mięciutką, także lubię ją, jednak nie jest dla mnie jakimś niezbędnikiem. Ma piękny zapach, ale wszystkie serie Love Nature pachną przepięknie. Mam ochotę przetestować inne produkty z tej serii, może akurat coś stanie się moim ulubieńcem.
Testowałyście już nową serię Love Nature czy słyszycie o niej pierwszy raz? Buziaki, do następnego!