31 marca 2015

Ulubione w marcu! '15


Hejka kochani :*

Witam Was w pierwszym kwietniowym poście, a ostatnim, jeśli chodzi o marzec. Po tytule, możecie się domyślić, że będą to ulubieńcy! Pochwalę się jeszcze, że już mam kwiecień całkowicie zaplanowany, jeśli chodzi o bloga, więc trzymajcie za mnie kciuki i moją motywację. A teraz, żeby nie przedłużać przechodzę do postu!


Jeśli chodzi o kosmetyki, to na pierwszym miejscu jest mgiełka Jantar do włosów. Ostatnim czasem przystopowałam z prostowaniem włosów. Moje włosy są puszące i wtedy psikam je tą mgiełką i od razu są odżywione. Odżywka poprawia kondycję zniszczonych włosów, więc jak dla mnie jest świetna!



Kolejną rzeczą do włosów jest odżywka Kallos. Mam ją już naprawdę długo i nie mam pojęcia, czemu ona nie pojawiła się jeszcze w ulubieńcach. Jest świetna, już po jednym użyciu widać różnicę. Włosy są wygładzone i lśniące. Nie puszą się i nie łamią. Szczerze mogę Wam ją polecić!



Z kosmetyków do makijażu, chcę pokazać korektor z firmy Miss Sporty. A dlaczego? Bo jest bardzo tani, łatwo dostępny i świetnie kryje wszelkie niedoskonałości. Pierwsze nie byłam do niego bardzo przekonana, lecz teraz stał się moim ulubieńcem, bo radzi sobie z moimi cieniami pod oczami. Jest super.



A kolejnym kosmetykiem jest wazelina poziomkowa z Floslek. Jest jedną z niewielu kosmetyków do ust, które nawilżają moje usta. A poza tym ma piękny zapach. Już po kilku dniach widziałam różnicę w wyglądzie moich ust! Jest dostępna w stałej ofercie biedronki. Chyba skuszę się na więcej zapachów.



A z zapachów odkryłam mgiełkę kwiatową z Avonu. Miała ją już bardzo długo, lecz dopiero teraz zauważyłam jak ona pięknie pachnie. Typowo wiosenny zapach!



A z "książkowych" ulubieńców, znowu "Zniszcz ten dziennik". Przypomniałam sobie o nim w marcu. Idealny sposób na nudę i rozwijanie swojej kreatywności. Planuję zrobienie postu o mojej "destrukcji", więc czekajcie!



Z jedzeniowych, a raczej piciowych (?) ulubieńców jest herbata, a bardziej mięta. Cały, naprawdę cały marzec piłam tą herbatę. Uwielbiam ten zapach i smak. Jeszcze jej właściwości! Więc czego chcieć więcej.




A z ubraniowych ulubieńców, muszę napisać coś o Nike Roshe Run. Kocham te buty i nie przesadzam. Są idealne, wygodne. Odkąd je mam, chodzę w nich non stop. Pasują do wszystkiego i przede wszystkim mega wygodne. Już niedługo planuję kupić nową parę :3



A oto moi muzyczni ulubieńcy. Posłuchajcie!









No i tak mniej, więcej prezentują się moi marcowi ulubieńcy. Nie jest tego wiele, ale zawsze coś i zawsze chcę Wam coś pokazać. I już myślę, że takie posty będą pojawiać się regularnie co miesiąc.

Chcę Was jeszcze zachęcić do wzięcia udziału w mojej ankiecie, która znajduje się na pasku bocznym i Wasze głosy pomogą mi w dopasowaniu postów do mojego bloga.



Życzę Wam udanego kwietnia, a 3-gimnazjalistą miłej nauki do egzaminów. Pamiętajcie, damy radę!

Do następnego :*


29 marca 2015

Podsumowując miesiąc- marzec!



Hejka kochani! :*

Kieruję do Was tylko jedno pytanie, czy Wam też tak szybko przeminął marzec? Dla mnie to niemożliwe, że w środę już nowy miesiąc, a tyle co był początek marca. Troszkę, przez ten miesiąc pochorowałam, ale mimo to nie było aż tak źle. Cieszę się z tego, że już wiosna, ale też martwi mnie to, że już za 3 tygodnie egzaminy, ale powtarzam sobie: dam radę! I oby tak dalej. A dziś, jak zawsze pod koniec miesiąca przychodzę do Was z jego podsumowaniem zdjęciowym. Zobaczcie trochę mojego marca!


Pierwsze marcowe selfie. Tak bardzo wiosennie! 




Czekałam na tą książkę i się doczekałam, oto jeden z moich urodzinowych prezentów+ najlepsza kokosowa czekolada <3




I jeszcze więcej słodyczy...



Miejsce najlepsze wieczorami? Oczywiście, że łóżko i dużoo muzyki.




Pierwszy medal w życiu haha. Turniej wiedzy pożarniczej, trzeba się w każdej dziedzinie sprawdzić.



Polubiłam selfie w lustrze, hmm zasługa dobrej, wiosennej aury?



Próbowaliście tych mini ciasteczek? Są obłędne, a teraz w małych opakowaniach, niebo <3



Jedna z wielu rybek, uchwycona w akwarium mojego kuzyna. No nie powiem bo ma fajną, czerwoną kreskę nad okiem. Taka moda w rybnym makijażu :D



Wiosna świetnie na mnie działa. Polubiłam wczesne wstawanie i zdecydowanie więcej się uśmiecham! Do tego, całkowicie wiosenny strój.



Pamięta ktoś jeszcze "Pamiętniki z wakacji"? Jak dla mnie najlepszy odcinek haha.



Kolejne selfie w lustrze. Przypadek? Tutaj, całkiem wyluzowana przed próbnym egzaminem z matematyki.



W marcu przypomniałam sobie, że posiadam coś takiego, jak "zniszcz ten dziennik". Powiem Wam, że robię to częściej.



Wiosna i w ogródku zawitała. Kocham stokrotki <3



Słonko i zielona trawa dopisuje także mojej kotce.



Oby więcej takiego słońca i takiego humoru <3



No i nowość dla mnie, nigdy nie spotkałam się z równie pięknym opakowaniem na cukier. Wszystko takie kolorowe.



No i chyba już tradycja dzisiejszego postu tak, tak zdjęcie w lustrze :)



Pierwsze, włoskie lody w tym roku. Otwieramy sezon letni!




I mam co czytać. Dawno zamierzałam się do zakupu tej książki i w końcu mam. Recenzja już wkrótce!



Twins <3




I wiosenno- miętowe pazurki. Kto lubi taki kolor?



Mogę już nie wychodzić z pokoju, mam co czytać!



No i przedświąteczne sprzątanie trwa. Nie obyło się bez zrobienia zdjęcia :D


Mix instagram <marzec>


/ zdjęcie podczas spaceru / selfie w dzień moim urodzin / czytam książki hehe / najpiękniejszy prezent /




/ piękne tulipany z dnia kobiet / najlepsze pićko / malutki łobuz / zdjęcie z moim słodziakiem Jasiem /



/ księżniczka ze snapa / piękne zachody słońca / najwygodniejsze buty roshe run / selfie wiosenne /


/ bańki mydlane / zostań jeśli kochasz i woda z cytrynką / najlepsze sobotnie śniadanie / niedzielne selfie w lustrze hehe /


No i tak jak widzicie, minął mi marzec. Było czasem nudno, źle ale dałam radę. Marzec to bardzo fajny miesiąc dla mnie, więc będę go mile wspominać. Myślę, że kwiecień będzie jeszcze lepszy, mimo egzaminów gimnazjalnych, ale pokonamy to! 
Jak Wam się podoba taki co miesięczny post? 
A Wam jak minął marzec? 
Do następnego :*



21 marca 2015

Pancakes!




Hejka kochani :*

Dziś przychodzę do Was z nową serią na moim blogu czyli "gotuj z Dusiiiak". Jakoś pomyślałam, że pora zacząć pokazywać co umiem gotować (a jest tego trochę). W pierwszym tego typu poście chcę Wam pokazać mój przepis na przepyszne pancakes! Są super łatwe do zrobienia i każdemu posmakują.

Przepis jest spokojnie na 4 osoby. A co nam potrzeba:
*2 szklanki mąki pszennej, przesianej
*2 jajka
*1,5 szklanki mleka
*75 g. rozpuszczonego masła 
*3 łyżeczki proszku do pieczenia
*3 czubate łyżki cukru
*szczypta soli


Przesiewamy mąkę, później łączymy wszystkie suche produkty. Mokre składniki roztrzepujemy ze sobą i dodajemy do suchych. Wszystko razem miksujemy i ciasto gotowe!
Smażymy na suchej patelni.
Do pancake' ów można dodać po prostu wszystko. Jednak mi posmakowały z lekko kwaśnym dżemem malinowym i suszoną żurawiną. Polecam!



Myślę, że placuszki są mega łatwe do zrobienia i wypróbujecie mój przepis.

Lubicie gotować? Co najbardziej Wam wychodzi?
Do następnego :*



16 marca 2015

My childhood! Czyli troszkę wspomnień.


"Szczęśliwych lat dziecinnych nikt nie zdoła odebrać"- Agatha Christie

Hejka kochani :*
Dziś przychodzę do Was z kolejnym postem, całkiem innym na moim blogu. Już po tytule i cytacie na górze, można się domyślić, czego będzie on dotyczył. Pomyślałam, abyście poznali mnie lepiej, opowiem troszkę o moim dzieciństwie, którego szczególnie nie pamiętam (najbardziej tych momentów sprzed 13-14 lat), ale przypominają mi o tym fotografie, które chcę Wam pokazać!

No i dopadł mnie ten moment, w którym brakuje dzieciństwa, zwłaszcza patrząc po starych albumach i przypominając sobie, jakie życie było wtedy beztroskie. Chyba jeszcze nawet 2 lata temu nie powiedziałabym, że chcę wrócić się do dzieciństwa. Nie mam pojęcia czemu każdy tak śpieszy się do dorosłości (tak, ja też).  Ale trudne momenty, ważne decyzje do podjęcia, utwierdzają w przekonaniu, że dzieciństwo to najlepszy okres w życiu!  Wtedy trudne wydawało się to, że idzie się do przedszkola na 4-5 godzin i czy zdąży się na wieczorynkę. To było coś cudownego i chyba każdy się ze mną zgodzi. A teraz zdjęciami i odrobiną tekstu chcę Wam przybliżyć moje dzieciństwo. Zapraszam!



A to jedno z moich pierwszych zdjęć (takie na którym jestem ubrana :D). A więc urodziłam się 8 marca 1999 r. o godzinie 7:35. Byłam najsłodszym noworodkiem! :D



Byłam słodkim krejzolem haha! Na zdjęciu z kuzynem i kuzynką :)



Grandziara ze mnie była też porządna! Po prawej stronie w czapce i rękawiczkach taty! Kocham zdjęcie po lewej stronie <3



Kochałam Myszkę Mikki i misiaczki. Takiee duże! <3



Place zabaw i wesołe miasteczka, to były moje drugie domy!



Na dworze, najchętniej spędzałam całe dnie, czy w zimę czy w lecie! Króliczki i kwiatuszki <3



2001 rok z siostrą!



Pierwsze wakacje nad morzem! Kołobrzeg 2005 r. Było super! Co zresztą widać po zdjęciach :)



Roczek! Czyli 2000 r. Byłam bardziej podekscytowana aparatem niż dmuchaniem świeczki, tata musiał pomóc :D



Bardzo lubiłam zdjęcia! Baby model haha :)




No niestety, były też te złe momenty, w których był krzyk i płacz. Ale nie trwało to długo.



A tu dumna z pierwszym zębem!



Piesków i kotków nie mogło zabraknąć. W Wielkanoc chodziłam z własnym koszyczkiem do święcenia.



A tutaj pierwsza kolonia. Było trudno, ale dałam radę :)



Na zdjęciu z ciocią, moje pierwsze lato. Nie wiem czemu, ale lubię to zdjęcie!



Czasami bywały dni, w których wyprowadzałam się z domu (nie dosłownie). Ale moje wyprowadzanie polegało na spakowaniu zabawek do torebki mamy i reklamówki (z biedry :D) i wyprowadzałam się dwa pokoje dalej do mojej babci. Ale powroty były szybkie godzina max :D



A tu mój chrzest, czyli 22.05.2000 r. Wszyscy mówią, że podczas mszy byłam niegrzeczna, pewnie nieprawda :D




Ale mimo wszystkiego, uśmiechałam się często, co widać na zdjęciach i jest tak do teraz. I moje dzieciństwo uważam za bardzo udane, lepiej się nie da. Z wielką przyjemnością wróciłabym do tego czasu!

No i to byłoby na tyle. Myślę, że Wam się spodobało i nie zanudziłam Was moimi opowiadaniami. Jeśli chcecie podobne posty, piszcie, zrobię z wielką przyjemnością!

A Wy jak wspominacie swoje dzieciństwo? Wolicie dorosłość czy dziecięce życie?
Do następnego :*