30 kwietnia 2015

Aktywny weekend.


Hejka kochani :*
Witam Was w pierwszy, prawie majówkowy wieczór. Bardzo cieszę się, że jest troszkę dłuższy weekend, bo można odpocząć i przygotować do ostatecznego starcia ze szkołą i ocenami. Ale dziś nie o szkole, a czasie wolnym. Dziś super minęło mi popołudnie i troszkę to mnie natchnęło na dzisiejszego posta. A więc co robiłam? Byłam na rowerach. Taak, to tylko rowery, ale bardzo lubię jeździć i to bardzo daleko, a dziś było daleko. Pogoda jest super i myślę, że tak będzie przez cały majowy weekend. Na dzisiejszej przejażdżce byłam z Olą, którą mieliście okazję poznać w poście "Friends tag". Ale wracając do posta, to dziś chcę troszkę napisać o aktywnym spędzeniu długiego weekendu, a jak to woli, każdego wiosennego weekendu!


Pierwszą aktywnością podczas tego weekendu to po prostu rower. Tak wiem, nie zaskoczyłam. Ale gdy jest ciepło, nawet trzeba wyciągnąć rower, wziąć razem ze sobą koleżankę bądź kolegę i jechać daleko. Ja uwielbiam!



Kolejnym zajęciem są rolki. Każdy lubi rolki. Nie dość, że można porządnie wyćwiczyć ciało, to jest fajne zabicie nudy w długi weekend.


Wieczorne spacery. Wiosną jest co raz cieplej i wieczory są cieplejsze. Przyjemnie jest wyjść pod wieczór na długi spacer. Mniej przyjemne są komary, ale pomińmy to.


Ogniska ze znajomymi. Super sprawa. Rozrywek nigdy dość, a jeszcze z najlepszymi znajomymi przy ognisku. Trzeba nad tym pomyśleć.



Poczytanie książek, na które nie mamy czasu podczas szkoły. Pomyślicie, że niby to jest aktywne spędzanie czasu. No do końca nie jest, ale bardziej aktywniejsze niż komputer czy telewizor.




No i to byłoby na tyle moich pomysłów. Będę starać się je realizować podczas tegorocznego majowego weekendu. Napiszcie w komentarzach jak macie zamiar spędzić długi weekend i jaka jest wasza definicja aktywnego spędzania weekendu. Miłego odpoczynku :*

27 kwietnia 2015

Haul promocja Rossmann -49% |produkty do twarzy|



Hejka kochani :*

Jak Wam minął kolejny poniedziałek? Mi troszkę intensywniej niż zawsze. Wstałam o godzinie 5:00 aby oglądnąć kolejny odcinek Warsaw Shore, nie mam MTV, więc odcinki muszę oglądać na internecie (uzależnienie, które nie każdemu pasuje). Wstałam bez problemu, z czego bardzo się cieszę, po oglądnięciu śniadanko i do szkoły. Siedem lekcji jakoś wytrzymałam i tak zeszło do treningu i pisania kolejnego posta. W tym tygodniu pocieszać się będę, tym, że chodzimy tylko do czwartku, motyw przewodni na ten tydzień haha. A w dzisiejszej notce o promocjach w Rossmannie, które trwają i trwają. Promocja -49% na kosmetyki do makijażu, a szczególnie na produkty do twarzy rozpoczęła się w piątek ubiegłego tygodnia, oczywiście mnie nie mogło zabraknąć i kupiłam kilka potrzebnych rzeczy. Od jutra promocja obowiązuje na produkty do oczu, a od 4 maja na produkty do ust i lakiery do paznokci. Kto nie był, musi koniecznie odwiedzić Rossmanna!


Pierwszym produktem, jaki kupiłam jest puder z Rimmela Stay Matte. Wiele Youtuberek go polecało i ja chciałam go wypróbować. Stosowałam go raz i sprawuje się super. Normalna cena 26,99 zł, po promocji 13,27 zł.



Następna rzecz to Krem BB z Maybelline. Nigdy nie miałam tego kosmetyku, więc z chęcią przetestuje. Normalna cena 23,99 zł, po promocji 11,76 zł.



Bronzera używam na co dzień, więc kiedyś się kończy i trzeba było kupić nowy. Zdecydowałam się na bardzo duże opakowanie bronzera z Lovely. Normalna cena 15,99 zł, po promocji 7,84 zł.



Kolejny kosmetyk, to polecana przez wiele osób paletka korektorów z Wibo. Już czuje, że stanie się moim ulubieńcem! Normalna cena 12,99 zł, po promocji 6,37 zł.



I ostatnia rzecz to korektor rozświetlająco- kryjący z Eveline. Słyszałam, że bardzo dobrze kryje, to się okaże. Normalna cena 12,99 zł, po promocji 6,37 zł.



No i to by było na tyle z moich zakupów z pierwszej promocji. Jutro jadę znowu coś kupić, jak uda mi się kupić troszkę więcej, też będzie post. Myślę, że chociaż jak nam się nie kończą kosmetyki to warto kupić na takiej promocji, gdy wszystko jest tańsze o połowę. Był ktoś na promocjach? Co udało Wam się zdobyć? Do następnego :*

24 kwietnia 2015

Spring, casual outfit!


No i nadeszła pora regularnego dodawania postów i tak już będzie na tą chwilę, zawsze. Już jestem po egzaminach, szczerze Wam powiem, że nawet nie sprawdzałam wyników, bo nie chcę się martwić, pomartwimy w czerwcu. Teraz zostaje bieżąca nauka i poprawienie kilku sprawdzianów w szkole i waakacje! W mojej ankiecie większa ilość głosów była na outfity, więc dzisiaj przyszedł czas na bardzo prosty outfit. Ostatnim czasem polubiłam biel i czerń w zestawieniu razem, no i oczywiście moje ukochane slip-on'y. I taka wzmianka, zazdroszczę maturzystą, którzy od dzisiaj mają wakacje. Błogiego odpoczynku! 











|bluzka- Butik| |spodnie- Yups| |trampki- zwykły sklep z butami|

Miłego weekendu robaczki! :*



Zapraszam na film promujący mojego bloga! <3

21 kwietnia 2015

Najpiękniej pachnący peeling na świecie!


Hejka kochani :*
Kobieta zmienną jest i u mnie to najbardziej się sprawdza. Pisałam, że następny post około piątku, a zmieniłam zdanie i piszę do Was we wtorek. Jestem już po egzaminach, po części humanistycznej. Jestem super szczęśliwa, bo dobrze mi poszło. Niektórzy są niezadowoleni, że na wypracowaniu było opowiadanie, ale ja jestem mega szczęśliwa, napisałam tak dużo, że aż zabrakło mi miejsca. Historia bardzo prosta, wos średni i Polski również, ale mimo tego jestem zadowolona, że już trochę za mną!
Dziś chcę pokazać Wam kolejne DIY i będzie to domowy peeling cukrowo-kokosowy. Używałam go wiele razy i działa rewelacyjny. Jest o wiele lepszy od niektórych drogich peelingów. Świetnie nawilża i złuszcza skórę. Jeszcze taka jedna tajemnica tego postu, to jest to, że zdjęcia do tego postu robiłam zeszłego lata! :D Tak, w porę robię post. Polecam Wam zrobienie własnego peelingu, bo jak dla mnie jest świetny.


Potrzebne nam będzie:
-olej, nie ma znaczenia jaki rodzaj
-kokos
-cukier
-opakowanie na przełożenie peelingu


Kokosu dajemy dwa razy tyle, co cukru. Na przykładzie: dajemy 4 łyżki cukru, bo tak zazwyczaj wygląda moja porcja na peeling i 8 łyżek kokosu, gdyż peeling ma składać się głównie z niego.



Tak jak już napisałam, cukru dajemy dwa razy mniej niż kokosu, czyli w moim przypadku 4 łyżki.



A oleju dajemy już według uznania. Czyli jeśli chcemy bardziej gęstszy peeling dajemy mniej, jeśli rzadszy więcej. Jednak ja proponuje dać mniej, czyli około 2,5/ 3 łyżki.


No i wszystko mieszamy i przekładamy do pojemnika. Peeling można przechowywać około miesiąca w lodówce.


No i to byłby taki krótki post. Ale chcę Wam pokazywać dość proste DIY, aby każdy miał możliwość zrobienia czegoś. Peeling jest super, nie dość, że bardzo tani, to ma super właściwości. Jestem bardzo ciekawa jak poszły egzaminy, dzisiaj piszącym. Piszcie w komentarzach, daliście radę z wypracowaniem? Powodzenia jutro <3

19 kwietnia 2015

My everyday makeup routine!


Hejka kochani :*

Doszłam do wniosku, że nie chcę Was zostawiać bez posta na te 3-4 dni i myślę, że to byłaby za duża przerwa. Jak wiecie, czy nie wiecie we wtorek zaczynam pisać egzaminy gimnazjalne. Z każdym dniem jest co raz więcej stresu. Może spowodowane jest to tym, że nauczyciele w szkole nie odpuszczają do ostatniego dnia, gdyż jutro muszę napisać jeszcze 2 kartkówki, a na pewno w tym czasie, który mogłabym poświęcić na naukę do egzaminów, muszę uczyć się do tych kartkówek. Ale nie o tym dzisiaj. Jeszcze w marcu zrobiłam zdjęcia do tego posta i wczoraj się namyśliłam, aby zrobić go w końcu, bo wątpię, że zrobiłabym go, gdybym miała jeszcze robić zdjęcia. Jeszcze z takich spraw organizacyjnych, to już kolejny, regularny post powinien pojawić się w piątek. Już wtedy będzie po tym wszystkim i wracam do regularnego blogowania. A w dzisiejszym poście chcę Wam pokazać produkty, które używam do codziennego makijażu. Są to rzeczy, dostępne w każdej drogerii i w normalnych cenach, więc dla każdego. Fajnie byłoby, gdybyście napisały co Wy używacie do swojego makijażu i jakie macie sprawdzone produkty, gdyż jestem na etapie szukania "kosmetyków idealnych". No i to byłoby na tyle, a teraz zapraszam do oglądania!

Pierwszą rzeczą jest krem BB z Under Twenty One, który widzieliście tysiące razy, gdyż bardzo go lubię. Jeszcze jakoś nie jestem przekonana, co do podkładów i jak na razie używam tego kremu BB, nakładam go zwykłą trójkątną gąbeczką.



Na niedoskonałości, których nie zakryje krem BB nakładam korektor z firmy Miss sporty. Mogliście już widzieć w ostatnich ulubieńcach. Jest naprawdę świetny!



No i gdy nałożę już korektor, na to leci puder. Aktualne używam So Matte z Miss Sporty. Nie jest do końca dla mnie, gdyż wybrałam troszkę inny kolor. Ale źle nie wygląda. Nakładam go pędzlem z Donegala.



Jak mi się zachce nakładać coś na policzki to używam bardzo ładnego koloru różu z Bell. Ma ładny, delikatny kolor i super prezentuje się na policzkach. A pod łuk brwiowy i na kąciki oczu nakładam rozświetlacz również z Bell.



A brwi podkreślam kredką z Essence, jest to bodajże kolor Blonde. Niby dla blondynek, ale jest naprawdę brązowa i jak dla mnie, wygląda super.



Moje rzęsy są z natury proste, więc podkreślam je najzwyklejszą zalotką z Avon'u



Jak już wiecie, do robienia kresek używam eylinera z Eveline. Ma bardzo fajny pędzelek i świetnie robi kreski. Jestem jak najbardziej na tak!



A do rzęs używam tuszu Scandaleyes flex z Rimmela. Świetnie wydłuża rzęsy i ma super szczoteczkę. Wypróbujcie!



No i do ust wazelina poziomkowa z Flosleku. Pokazywałam ją też w ulubieńcach. Jest dostępna w Biedronce. Super nawilża usta!



A tak wygląda mój codzienny makijaż, który widzieliście wiele razy :)





No i to byłoby na tyle z dzisiejszego posta. Myślę, że już widzimy się w piątek! Życzę powodzenia wszystkim 3-gimnazjalistą  Damy radę! Do następnego :*

14 kwietnia 2015

Połowa kwietnia| egzaminy| bierzmowanie| moje planowanie|



Zawsze musi być tak, gdy człowiek chce się już zorganizować, to cały plan legnie w gruzach. Nie dość, że spóźniłam się z tym postem, bo według mojego "planu" powinien pojawić się już wczoraj. Jak wiecie, bo pisałam wiele razy, że porządnie zaplanowałam sobie kwiecień i tak też było przez dwa tygodnie. Ale coś zawsze musi stanąć na przeszkodzie, może to i moja wina, bo nie pomyślałam, gdy to wszystko planowałam. Każdy wie, tak mi się przynajmniej wydaje, że za niecały tydzień piszę egzaminy gimnazjalne, ale pocieszam się tym, że już jest po bierzmowaniu, więc jedna rzecz mniej. Ale wracając do moich egzaminów, to chociażbym chciała, czas nie pozwala mi na to, żeby przez około 1,5 tygodnia pojawiały się posty. Chcę jeszcze wykorzystać ten czas, który został do powtórki i nauczenia się jeszcze tego, co nie umiem. Pewnie powiecie, że tracę czas pisząc ten post, ale chcę Wam to wszystko wytłumaczyć, czemu przez krótką chwilę mnie tu nie będzie. Więc do kwestii postów, to już wszystko. Jeszcze chcę troszkę opowiedzieć co się u mnie ostatnio dzieje.

A więc wczoraj wieczorem miałam bierzmowanie. Oczywiście był taki ogromny stres, ale mimo tego dałam radę. Cieszę się, że już po wszystkim, będzie więcej czasu nie inne rzeczy. I od prawie rocznych przygotowań, jestem już bierzmowana i mam trzecie imię Kinga. A tu możecie zobaczyć zdjęcie, jak wczoraj wyglądałam. Zdjęcie kiepskiej jakości, bo ze snapa. Jak chcecie mnie dodać to nazywam się klaudszaxoxo.



Niedziela, była piękna i słoneczna, więc i wpadło parę zdjęć. Kiedyś na pewno pojawi się post ze zdjęciami z tego miejsca, bo jest naprawdę świetne!







No i jeszcze zaczęłam pilnować tego, co jem. Ćwiczę i myślę, że w końcu mi się uda! Po mojej przerwie czekajcie na posty z serii "żyj zdrowo z Dusiiiak!" Oto jeden z najlepszych koktajli <3



Więc tym chcę już zakończyć ten post i brać się do nauki, bo zrobiłam sobie dzień wolny po bierzmowaniu, więc jest dużo czasu. Wszystkim, którzy piszą w tym roku egzaminy gimnazjalne życzę powodzenia i wytrwałości! A reszcie, pięknych i słonecznych dni kwietnia! Do następnego :*



11 kwietnia 2015

Kwietniowy haul!


Hejka kochani :*
Jak Wam minął tydzień? U mnie wreszcie słońce, bierzmowanie w poniedziałek, a egzaminy za tydzień. Jeden wielki stres i pośpiech. Teraz też w pośpiechu piszę ten post, bo obiecałam sobie, że posty będą 3 razy w tygodniu i chcę, żeby mi to wyszło. Dziś chcę pokazać Wam ubrania, które ostatnio sobie kupiłam. Najwięcej jest butów, szczerze, nie wiem dlaczego :D


Pierwsza para, to lordsy Asos z second hand'u, kupiłam je za 16 zł. Myślę, że mega się opłaca, bo są bardzo modne w tą wiosnę.


Następna para z second hand'u, czyli zwykłe trampki slip on. Będą pasowały do wszystkiego, kupiłam je też za 16 zł.


Jak już pisałam, mam bierzmowanie w poniedziałek i z tej okazji musiałam kupić sobie buty na obcasie i o to i one! Kupiłam je w Deichmannie za około 80 zł.


I chyba jeden z najlepszych zakupów w tym miesiącu, czyli trampki slip on w kwiatki. Kupione w zwykłym sklepie z obuwiem za 30 zł!


Ostatnia para butów, czyli balerinki z biedronki. Zwykłe, pasujące do wszystkiego, też kosztowały około 30 zł.


3 lakiery, od lewej piękny szary kolor z Biedronki, kosztował coś 3 zł, a dwa są z Rimmela z serii z Ritą Orą, kupione na promocji za 6 zł.


3 ramki na zdjęcia, coś z nimi wymyślę. Kosztowały 2,99 w Pepco.



Zwykłe skarpetki do balerin i trampek. Kupine w yups'ie za 1,99 zł.






A oto przepiękny kuferek do makijażu, który dostałam od koleżanki. Na pewno będę używać!


 Chyba jak wiecie, dawno szukałam czarnych spodni i w końcu znalazłam idealne dla mnie. Kosztowały tylko 49,99 w Yups'ie


Przepiękna koszula z second hand'u za około 10 zł.


I bluzeczka z baskinką w kwiatki, bardzo wiosenna, kosztowała 10 zł w second hand :)


Cudowne, białe, koronkowe body z Butiku. Będą pasowały i do spódnicy i do spodni. Są przepiękne! Kosztowały 39,99 zł.


I ostatnia rzecz, czyli książka "Zostań, jeśli kochasz". Mogliście już ją widzieć w podsumowaniu kwietnia!



I to byłoby na tyle z moich ostatnich zakupów. Napiszcie co Wam się najbardziej podoba. Myślę, że spodoba Wam się taki bardzo szybki post. Już z "porządnymi" postami wracam do Was po egzaminach, został jeszcze tylko tydzień! Do następnego :*