2016/09/30

FAJNE RZECZY| WRZESIEŃ '16

Cześć kochani!
No i mamy piątek! Cieszę się na chociaż dwa dni wolnego, bo już szkoła nie daje o sobie zapomnieć choć na jeden dzień, a tak samo ja o niej zapomnieć nie chce, żeby później nie martwić się o oceny. Jak pójdzie tak, jak zaplanowałam to cały weekend będę miała wolny, nawet od bloga, ale to wtedy, jak dziś zrobię wszystko z mojej listy w kalendarzu, powodzenia Klaudia. Pewnie zauważyliście, że dziś ostatni dzień września, a więc czas żeby zrobić notkę z fajnymi rzeczami, więc pokażę Wam kilka ulubieńców z tego miesiąca, a Wy o swoich piszcie w komentarzach.

Jak zwykle zacznę od kosmetyków, nie ma ich wiele, ale to dlatego, że skupiam się na tych, które naprawdę się sprawdzają. Pierwszym z nich jest mgiełka z wyciągiem z bursztynu Jantar. Dodatkowo używam wcierki na czubek, ale ta mgiełka ratuje moje zniszczone włosy i to widać. Używam jej wieczorem, a rano zero puszenia się, rozdwojonych końcówek, są fajnie wygładzone i błyszczące. Dodatkowo pomaga w rozczesywaniu i tak fajnie odświeża włosy w drugi dzień po umyciu. Za taką cenę jest naprawdę fajna.

Kolejnym produktem do włosów jest szampon Garnier Fructis Citrus Detox. To jest pierwszy mój szampon, który naprawdę myje włosy, a to widoczne jest po umyciu, bo włosy są tępe w dotyku, ale nie puszą się i są tak umyte, że to aż widać. Bardzo go lubię, bo podoba mi się efekt takich świeżych włosów, a do nawilżenia używam po prostu olejku, więc nie przeszkadza mi, że szampon nie jest nawilżający.

Żel antybakteryjny Bath&Body Works, może nie ma jakiś specjalnych efektów, po prostu odświeża dłonie, ale uwielbiam jego zapach, który jest bardzo kwiatowy, pachnie jak drogi perfum i to bardzo czuć. Fajny gadżet do torebki, wtedy, kiedy nie mamy dostępu do normalnego umycia rąk, bo nie można zapominać, że ręce trzeba myć, a ten produkt je tylko odświeża i dezynfekuje.

Powoli tradycją staje się u mnie pokazywanie jakiegoś fajnego lakieru hybrydowego. Tym razem to Semilac Perfect Nude numer 138. Używam tylko lakierów Semilaca i jestem z nich zadowolona, nie uczulają mnie, trzymają się długo i nie ścierają przy końcówkach. Ten kolor to jak nazwa sugeruje, perekcyjny nude, jak widzicie, przecudownie wygląda na paznokciach, jak dla mnie to już must have.


A zapachem tego miesiąca jest wosk Yankee Candle o nazwie Lake Sunset. Jest to przecudowna mieszanka zapachowa piżma, drzewa i ananasa. Z jednej strony bardzo świeża, a z drugiej czuć to drewno, jakbyśmy naprawdę spacerowali nad takim jeziorem. Według mnie, fajny zapach na jesienne wieczory. Ogólnie utrzymuje się długo, bo czuć go na drugi dzień po paleniu.

Z takich rzeczy "do ubrania" we wrześniu pokochałam taki zwykły, czarny zegarek. Rzadko się z nim teraz rozstaje, bo pasuje do wszystkiego, a i zawsze ciekawiej ręka z nim wygląda.

I jeszcze torebka. Pokazywałam ją Wam już w "what's is my school bag?". Nawet nie wiecie jak ją lubię, jest bardzo, bardzo pojemna, przez swój kolor pasuje do wszystkiego i ogólnie bardzo mi się podoba. Kupiłam ją za grosze na allegro, a jest bardzo dobrze wykonana.

Z rzeczy jedzeniowych chcę Wam pokazać masło orzechowe Go on!. Na początku nie mogłam przyzwyczaić się do jego smaku, bo to prawdziwe masło, bez żadnych olejów, soli ani cukru. Ale w końcu je bardzo polubiłam, jest idealne do omletów, koktajli czy po prostu do smarowania na wafle ryżowe. To chyba nowość, więc polecam spróbować!

We wrześniu nie wiem co mi się stało, ale oglądnęłam aż dwa filmy. Tak, dla mnie to AŻ. Pierwszym z nich jest "Cuda z nieba". Powiem Wam, że jeszcze nigdy nie oglądałam tak pięknego filmu. Cała fabuła opowiada o cierpiącej na chorobę układu trawiennego dziewczynkę, która pewnego dnia ulega wypadkowi, a właśnie po nim następuje ten tytułowy cud, bez spoilerów, więc musicie oglądnąć. Wspaniały, bardzo wzruszający film, pokazujący dobro ludzi, którego już tak mało. Oglądając go oczywiście się popłakałam, ale to norma przy takich filmach. Gorąco polecam!

Drugim z filmów jest "Zanim pojawiłeś", jest o nim dość głośno, tak, jak i o książce, i to chyba mnie zachęciło do oglądnięcia. Fabuła dość prosta, jednak ma coś w sobie i pod koniec staje się wzruszająca. Dziewczyna z przeciętnej rodziny dostaje pracę w bogatym domu przy sparaliżowanym chłopaku. Początkowo on nie przepada za jej osobą, jednak po jakimś czasie zaczyna budzić się między nimi uczucie. Jednak decyzja Willa- głównego bohatera zmienia wszystko. Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, to polecam. Może akurat na te jesienne wieczory.

Także to byłoby na tyle. W sumie podoba mi się ta notka, bo w końcu wszystkiego jest po trochę i chciałabym żeby było tak co miesiąc. Piszcie o swoich ulubieńcach w komentarzach. Do jutra, buziaki!

19 komentarzy:

  1. Piękny ten lakier, rzeczywiście perfekcyjny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Zanim się pojawiłeś". Niby rozumiałam decyzję Willa, a jednocześnie tak bardzo współczułam Lou tego, przez co musiała przejść i co musiała ścierpieć :/
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogladałem ten pierwszy film jakis czas temu fakt jest piękny;)

      Zapraszam do mnie;)
      http://szanujwspomnienia.blogspot.com/

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu zabieram się do obejrzenia tego filmu, jednak nigdy nie mam za bardzo kiedy.

    pozytywnarealistka.blogspot(klik)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna książka i film również. :)
    Kupiłam sobie odżywkę z Jantara i dostałam takiego łupieżu, że nie wiem jak teraz się go pozbyć. Nigdy więcej. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie jest wręcz przeciwnie, no niestety, nie każdemu będzie służyć :)

      Usuń
  5. Ten kolor hybrydy mnie zaczarował, uwielbiam nude kolory na paznokciach <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe produkty. Najbardziej spodobał mi się prześliczny lakier i cudowny zegarek! :)

    Pozdrawiam! :)
    http://angelikabien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post muszę spróbować tej mgiełki Jantar :)

    OdpowiedzUsuń