13 kwietnia 2017

Maseczka, która masuje twarz?

Cześć kochani!
Kto tak, jak ja cieszy się na te dni wolnego? Nie mam żadnych planów na ten czas i dlatego myślę, że pomiędzy świątecznym sprzątaniem, gotowaniem i pieczeniem znajdę czas na bloga. Jestem w trakcie wymyślania notek, aby w wolnych chwilach móc porobić na nie zdjęcia i aby czekały wszystkie na swoją kolej, bo na pewno jak wrócę do szkoły po przerwie świątecznej będzie duuużo nauki, ze względu na zbliżający się koniec roku szkolnego. Jeszcze Wam nie wspominałam, ale od wtorku wkręciłam się w nowy serial Riverdale. Jak na razie jest tylko jeden sezon, który ma 9 odcinków, ale muszę się dowiedzieć czy będzie ich więcej czy trzeba czekać na nowy sezon. Dla tych, którzy lubią zagadki kryminalne w serialach, bardzo polecam. W sumie można go trochę przyrównać do Pretty Little Liars. Oprócz serialu nareszcie wzięłam się do czytania, więc może uda mi się skończyć jakąś książkę przez to wolne. Nie przedłużając, przechodzę do recenzji maski, o której więcej dowiecie się niżej.
W dzisiejszej notce napiszę coś o masce Carbonated Bubble Clay Mask. Jest to ta słynna maska, która na twarzy pęcznieje, zwana przez większość świnkową. Jest to naprawdę super oczyszczający produkt, który nie powinnyśmy używać więcej niż raz w tygodniu, gdyż możemy za bardzo przesuszyć cerę. Testowałam ją już jakiś czas i śmiało mogę ją polecić. A dlaczego? Tak, jak wspomniałam idealnie oczyszcza twarz z wągrów, działa na rozszerzone pory, pomniejszając je i podczas całego czasu, przez który trzymamy ją na buzi pęcznieje, przez co wykonuje masaż, więc idealnie można się dzięki niej zrelaksować. Po ściągnięciu maski, skóra jest wygładzona, rozjaśniona i przez oczyszczenie, oddycha. Jak na produkt oczyszczający, nie wysusza, aż tak cery, jak inne, tego typu produkty, lecz polecam po jej użyciu nawilżyć twarz kremem bądź olejkiem. U mnie stosowana regularnie co tydzień, daje duże efekty, najbardziej w strefie T. W tym opakowaniu, w jakim ja mam, maska starcza dosyć długo, więc na pewno opłaca się ją kupić.

maska-  klik
Znacie taki produkt? Kto używał?
Buziaki, do następnego!

42 komentarze:

  1. Uwielbiam Riverdale i nie mogę się doczekać kolejnego odcinka a co do maski, to moja przyjaciółka bardzo dużo mi o nie mówiłam i myślę, że to ciekawy gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej masce, ale opakowanie jest przeurocze! Urzekło mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa maska, kiedyś może ją wypróbuję :D
    Zapraszam do mnie ♥
    http://hebanowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej maseczce. Przydałaby się :D Ja obecnie kończę TVD, ale moje przyjaciółki ciągle mówią o Riverdale.

    little-foxblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, tylko kupić. To jak skończysz, polecam Riverdale :)

      Usuń
  5. ja mam zamiar zaczac oglądać teraz w przerwie też nowy serial :)
    Super maseczka

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie wypróbowałam tej maseczki, ale z chęcią to zrobię ;)
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę i również pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ja również muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna ta maseczka :o Będę musiała koniecznie ją sobie kupić :) Riverdale oglądam i uwielbiam, jest to jeden z moich ulubionych seriali!
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. strasznie chciałabym mieć taką puchnącą maskę!
    Życzę mile spędzonych świąt!

    Diamentowe myśli - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie musisz kupić. Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  10. Słyszałam o tej maseczce i jest świetna! Chcę ją. <3

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy produkt, nigdy na niego nie wpadłam !
    Zapraszam do siebie kochana <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że dzięki mnie się dowiedziałaś :)

      Usuń
  12. nice post :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie to moje plany na święta to odpoczynek i odpoczynek ;)

    Maseczki nie znalam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też muszę w końcu skończyć czytać książkę. Nie słyszałam o tej maseczce, ale wygląda ciekawie. Wesołych Świąt!

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam, ale planuje ją kupić :) słodkie kłamstewka czytałam, do serialu się nie przekonałam, ale książkami jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek jeszcze nie miałam okazji czytać :)

      Usuń
  16. Bardzo zabawnie wygląda i pewnie tak samo się w niej czułaś :D Jeszcze jej nie miałam, ale muszę spróbować.
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mega jest musze ja miec !
    Urocze zdjecia te w maseczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej! Świetny post, jesteś naprawdę megaaa śliczna :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    http://milentry-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Długo szukałam maski, która naprawdę daje spektakularne efekty. Z pewnością muszę ją wypróbować! Nie słyszałam o niej wcześniej, ale dzięki Tobie już tak i nie przejdę obok tego obojętnie ;)

    Pozdrawiam, silverinmind.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę i mam nadzieję, że się sprawdzi!

      Usuń
  20. Muszę koniecznie wypróbować tą maskę :&

    OdpowiedzUsuń