5 stycznia 2019

Skin79 Dark Panda BB Cream

Cześć kochani!
Wraz z nowym rokiem postanowiłam sobie dodawać tutaj więcej recenzji produktów, które się u mnie sprawdzają. Ale też myślałam nad postem z rzeczami, które u mnie się nie sprawdziły i może takie coś również przygotuję.
Dzisiaj coś na temat mojego ostatniego odkrycia, czyli kremu BB Skin79 Dark Panda. Ciekawi jak się u mnie sprawdza?

Krem BB Dark Panda od skin79 jest to krem bb rozświetlający, z właściwościami pielęgnacyjnymi oraz filtrem SPF 50. Jeśli chodzi o moją cerę, jest ona normalna, jednak od czasu do czasu pojawiają się na niej wypryski, więc potrzebuję trochę większego krycia. Do czasu, gdy nie spróbowałam tego kremu bb, byłam ich przeciwniczką, gdyż myślałam, że nigdy nie znajdę odpowiedniego, aby zakrył moje zaczerwienienia i krostki. Od zawsze tego typu produkty wydawały się dobre dla osób, które lubią mieć niezauważalny podkład na twarzy oraz nie potrzebują krycia. Ten od Skin79 zaskoczył mnie totalnie, bo obejrzeniu jego recenzji, wiele osób porównuje go do podkładu Revlon Colour Stay 150 Buff. Byłam dość zaskoczona tym porównaniem, gdyż podkład Revlon jest dość ciężki i kryjący, co niewyobrażalne było to dla mnie jak na krem bb.
Po pierwszym użyciu już byłam w nim zakochana! Zachwyciło mnie jak dobrze kryje i wtapia się w cerę, przy tym, że jest leciutki i nieodczuwalny na twarzy. Kolor ma dość jasny, wpadający w żółte tony, a więc idealny do mojej karnacji. Myślę, że to odcień uniwersalny dla większości typów urody. Nakładam go zawsze poprzez wklepywanie, gdyż w ten sposób uzyskamy najlepszy rezultat.
Lubię efekt rozświetlonej cery, ale muszę go delikatnie przypudrować, gdyż moja twarz ma tendencję do wyświecania się po kilku godzinach. Jeśli chodzi o trwałość to wytrzymał na mojej twarzy w wielu sytuacjach, przez wiele godzin i pozostał w dobrym stanie, nie musiałam go poprawiać w ciągu dnia. Nie było mowy o znienawidzonym efekcie "ciastka". Jedynie co, niekiedy ściera mi się delikatnie w okolicach nosa, ale to zależy głownie od bazy, jaką nałożę pod spód. 
Wysoki filtr to norma w azjatyckich kremach bb i jest to niewątpliwie ogromny plus, gdyż ochrona przeciwsłoneczna odgrywa kluczową rolę jeśli chodzi o prewencję w powstawaniu zmarszczek.
Cena jest standardowa jeśli chodzi i azjatyckie kremy bb a dodatkowo jeśli trafimy na promocję w drogerii to wręcz zachęca do kupna. Ja akurat dorwałam go na promocji w Douglasie za 40 zł, a jego standardowa cena to 50 zł.
Na koniec muszę dodać, że szaty graficzne i pomysły na opakowania koreańskich kosmetyków nigdy mi się nie znudzą i nie przestaną zadziwiać.Sami musicie przyznać,że są wyjątkowo urocze i cieszą wzrok. Jak widzicie polecam z całego serca oraz zachęcam do jego zakupu, bo myślę, że spodoba się większości z Was. 
 Testowałyście? Jak Wam się podoba?
Buziaki, do następnego!

18 komentarzy:

  1. Po pierwsze śliczne opakowanie, a po drugie bardzo ładnie wygląda produkt na buzi sam jak z wykonczonym makijażem i ślicznie zrobionym okiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny jest ten krem.. Muszę go przetestować .. beautylilly87.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziutkie opakowanie! :)
    Coraz bardziej inspirują mnie kosmetyki koreańskie. Myślę, że polubiłabym się z tym produktem.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki koreańskie są naprawdę super. Również pozdrawiam!

      Usuń
  4. zastanawiam się nad kremem bb, te od Skin79 zawsze mnie intrygowały, tylko ich cena była dla mnie zaporowa, bo ciężko kupować coś w ciemno za tyle. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    https://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się fajny, dobrze wiedzieć na jaki warto zwrócić uwagę ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio się zastanawiałam nad jego zakupem :D na chwilę obecną moim ulubieńcem jest Missha Perfect Cover :)
    ślicznie wyglądasz :*

    PS Dodaję do obserwowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba muszę przetestować, bo efekt końcowy jest mega! :)

    OdpowiedzUsuń